Opublikowano:

Podróż z dziadkiem

Jesień nadeszła, więc czas na kilka wspomnień i przemyśleń tym razem nie związanych z tematyką dziecięcą. Wręcz przeciwnie- tematem będą seniorzy, a konkretnie jeden senior. Mój dziadek, z którym miesiąc temu wybrałam się w podróż do miejsca, gdzie spędził młodość.

,,Majeczko to kiedy jedziemy…?”

Jakiś czas temu postanowiłam zabrać mojego dziadka Władka(rocznik 33) w podróż do miejsca,  gdzie spędził młodość- wieś Stuchowo, woj. Zachodniopomorskie.  Okazało się,  że to tylko 5 godzin podróży od miejsca, w którym mieszkamy! Od kilku lat słuchaliśmy opowieści o tym jak dziadek zakładał pod Stuchowem elektrykę; jak konno jeździł do Dalna i na których to polach zrzucono radiostację- czego podobno dziadek był świadkiem. Każdy w naszej rodzinie znał te historie jak własną kieszeń i nie przywiązywał do nich większej wagi. Tak jeździł, tak zakładał, tak strzelał do puszek (,,A oko majeczko miałam dobre!”) żeby wygrać potyczkę z wysoko postawionym oficerem. Potyczkę o moją babcię (!)

Pewnego razu pomyślałam sobie: dlaczego by nie zabrać dziadka do Stuchowa, a potem chociaż na jeden wieczór nad morze, nad którym nie był 30 lat(o zgrozo) Pomysł podsunęłam dziadkowi już w lipcu, żeby do września miał o czym myślec i co planować. Dziadek generalnie jest zdrów, więc obaw nie miałam. Spakował insulinę, maszynkę do mierzenia cukru i 10 słodkich bułeczek (4 Majeczko to będzie za mało. Kupię 10. To kiedy jedziemy?!) ,,dziadek weź czapkę, weź szalik, bo we wrześniu nad morzem wieje…”

,,Wspaniała ta infrastruktura”

No i pojechaliśmy. W środku tygodnia, kiedy cała rodzina idzie do pracy, Franek do przedszkola, ja wsiadłam w auto i pojechałam z dziadkiem w Zachodniopomorskie. Do autostrady A4 z Wałbrzycha jest około 45 minut drogi. Dziadek mało się odzywał, bo był w stresie. Za to na autostradzie otworzył się worek historii przerywanych zachwytem nad INFRASTRUKTURĄ (,,piękne te wiatraki Majeczko! Wracając do tego roweru, o którym Ci opowiadalem…”) 6 godzin nieprzerwanie opowiadał. Historie z lat 40 przeplatały się z tymi z lat 70 (praca na kopalni) i 90. Ilość nazwisk (kto wie czy prawdziwych była nie do zapamiętania) przerwą w słowotoku był tylko czas na zjedzenie żurku w autozatoka w okolicach Międzylesia, nota bene polecam! (,,majeczko pppyszszny ten żurek”- po blisko miesiącu wciąż go wspomina) Przystanki robiliśmy co półtorej godziny, bo dziadek przestawił mówić oho! Spadł cukier- myślę. Przystanek. Bułeczka. I znowu jedziemy po wspomnienia z młodości.

Na miejscu

Zmęczenie podróżą i emocje związane z INFRASTRUKTURĄ sprawiły, że po dojechaniu do Stuchowa nie było fajerwerek. ,,Nic nie pamiętam Majeczko, tu nic nie jest takie samo”. I tu z pomocą przyszedł przypadkiem napotkany, miły Pan (dzień dobry mam 85 lat pracowałem na kopalni, a kiedyś tu mieszkałem- zagadał Władek), który też pracował na kopalni tyle, że na Śląsku, a w Stuchowie mieszka od dawna. No i się zaczęło…,,A tu były sanki, a tu gorzelnia, tam piękne sady, a w pałacu pierwszy raz się upiłem Majeczko, że cała sala mi się bujała…” Stuchowo to nieduża wieś niedaleko Kamienia Pomorskiego. W odnowionym pałacu mieści się teraz szkoła, a duże gospodarstwo rolne ze starą zabytkową gorzelnią znajduje się w rękach prywatnych, więc nie można go zwiedzać, a szkoda, ponieważ gorzelnia z daleka wyglądała bajecznie.

Do Międzyzdrojów dojechaliśmy po 17 i mieliśmy iść zobaczyć to morze po 30 latach, ale ,,idę spać. DEFINITYWNIE. Do rana.”, więc ubrałam czapkę, szalik i na plażę wybrałam się sama. Swoją drogą jestem fanką wrześniowego Bałtyku. Nie ma piękniejszego morza niż on. Wracając koło pokoju dziadka tylko nadstawiłam ucho czy chrapie.

Rano:

– Dziadku zjemy spokojnie śniadanie i (tu chciałam rozciągnąć wizje jak to będziemy spacerować po plaży i wdychać zdrowotny jod)…
– i będziemy wracać- wszedł mi w słowo dziadek.

zdjęcie z ,,tą wodą"
zdjęcie z ,,tą wodą”

Więc poszliśmy zobaczyć ,,tą wodę”, zrobiliśmy kilka zdjęć i wróciliśmy do domu.

 

 

Czy to miało sens

Cała nasza podróż może wydać się bezsensowna, ale ja uważam, że miała sens dlatego o niej piszę. Od tamtego czasu dziadek ma o czym opowiadać. Spełniłam jego marzenie i teraz wie jak wygląda to Stuchowo i już ,,nie muszę tam jechać Majeczko”, ale szkoda, że ,,o Dalno nie zahaczyliśmy, ponieważ tam podłączyłem trafostacje na sucho…”

P.S. Jeśli macie jeszcze dziadków i babcie zatrzymajcie się na chwilę, posłuchajcie o czym mówią i może uda Wam się zrobić dla nich coś wyjątkowego.